Niemowlak 9+ » Inteligentne Zabawy. Zabawy z dziećmi. - Page 6

Archiwum dla kategorii »Niemowlak 9+ «

Zabawa w czytanie dla ruchliwych szkrabów


Nauka czytania

Moja Esterka bardzo nie lubi siedzieć w jednym miejscu. Pokazywanie kartonów z napisami, jak to jest w metodzie Domana bardzo ją nudziło- chyba, że pozwoliłam je drzeć, gnieść i takie tam…Wyznaję zasadę: ‚nic na siłę’, więc zarzuciłam kartoniki na rzecz książeczek, o których pisałam i które pokazywałam w poprzednich postach. Ale to ciągle było mało….Moje dziecko kocha skakać,  biegać i wszystko to, co męczy…więc postanowiłam jak najlepiej wykorzystać jej zapas energii. Kartki sztywne z książeczek (można je wypiąć z segregatora i wyjąc z koszulki, żeby nie były śliskie) układałam na podłodze. Jeśli nie chcemy psuć książeczek, to możemy wydrukować nowe napisy (odpowiednio duże i czerwone!) Kładziemy je na podłodze i bawimy się w skakanie/podbieganie/pełzanie/raczkowanie do konkretnego napisu. Np. mówię Esi: „lalka”! i biegnę w stronę kartki z napisem ‚lalka’ po drodze wydając dźwięki typu: tupu, tupu i takie tam. Potem z radością wpadamy na kartonik i bijemy brawo. Ruch połączony z ‚czytaniem’ lub jak kto woli oswajaniem ze słowem pisanym. Esterka kocha tę zabawę, więc może spodoba się i Waszym dzieciom.

Co potrzeba?

  • kartki z kartonu lub kartki wypięte ze specjalnych książeczek do czytania
  • flamaster czerwony lub czerwony tusz w drukarce

Co to daje?

Pomaga ‚wyładować’ nadmiar energii i trochę poszaleć, ale w kontrolowany sposób. Zabawa zbliża do siebie opiekuna i dziecko, bo wygłupy zawsze zbliżają..Młodsze dziecko czuje się zmotywowane do poruszania się w konkretnym celu, a to ma znaczenie, gdy dziecko raczkuje lub zaczyna chodzić.

Oczywiście kolejna lista korzyści związana jest z oswajaniem z literami i wyrazami. Dla dziecka są to coraz bardziej znajome obrazki, które wkrótce zacznie rozpoznawać. Potem przyjdzie czas na różnicowanie i analizę tych specyficznych ‚obrazków’, bo nie da się ukryć, że wyglądają inaczej…I tak rozpoczyna się wielka przygoda z czytaniem, które nie jest obowiązkiem, a naturalnym etapem poznawania otaczającej rzeczywistości.

Ważne:

Zamiast kartoników z wyrazami można zrobić kartoniki z cyframi.

Tor przeszkód


Ciekawa zabawa

Nasze dzieci kochają być samodzielne, zdobywać i odnosić sukcesy. To wszystko jest niezwykle ważne dla ich rozwoju emocjonalnego. Stwarzajmy jak najwięcej sytuacji, w których nasze dziecko bez naszej pomocy będzie mogło odnieśc prawdziwe zwycięstwo! Pomoże w tym zabawa opisana poniżej…

Co potrzebne?

  • wszystko, co nam przyjdzie do głowy i co jest dostosowane do wieku maluszka: kartony, koce, poduszki, ława, duża dmuchana piłka, dużo miśków itp.

Naszym zadaniem jest zbudowanie ‚toru przeszkód’ dla malucha. Oczywiście tor wyglądać musi inaczej w przypadku dziecka rocznego i inaczej, gdy chodzi nam o raczkującego brzdąca….Chodzi o zbudowanie jak najwięcej przeszkód, ale tak, by dzieckoa SAMO! mogło je pokonać. Koc możemy zwinąć w gruby rulon, piłkę wielką trzeba odrzucić na bok, przez duży karton trzeba przejść….otworem, który znajduje się w środku, a pod  górą miśków znajduje się mały kartonik, a w nim jeszcze mniejszy, a w nim ciasteczko dla zwycięzcy! To tylko przykładowy opis tego, jak może wyglądać taki tor….

Oczywiście najlepiej za pierwszym razem zademonstrować o co chodzi…więc rodzicu: na czworaka i do dzieła!

Co to daje?

Prócz sprawności fizycznej, przekonanie, że poradzę sobie z różnymi trudnościami. Nasze dziecko pokocha przeszkody i te fizyczne i te mniej materialne, których w życiu nie brakuje. Będzie je traktowało, jak problem do rozwiązania, wyzwanie, a nie katastrofę. Ważne oczywiście, byśmy odpowiednio wspierali jego wysiłki, motywowali i wierzyli, że się uda. Nie biegnijmy na pomoc od razu, jak maluch zatrzyma się przed kartonem i nie wie co zrobić..Może potrzebuje kilku prób, kilku godzin, dni….żeby wymyślić rozwiązanie…Bądźmy cierpliwi i ufajmy w pomysłowość naszych dzieci! Pamiętajmy, że one patrzą na siebie naszymi oczami!

Proste zabawy z papierami


< Zabawy manualne z gazetą

Zabawa wydaje się oczywista, a już na pewno dla każdego pedagoga szkolnego i przedszkolnego :) , ale czasem może ‚wyparować’ z głowy. Czasami jest też tak, że my- rodzice…w poszukiwaniu najnowszej zabawki Fisher Price, kolorowego rowerka itp…zapominamy o tym, co mamy pod ręką….

Co potrzebne?

  • gazety
  • wiaderko/karton/kosz- pojemnik do wrzucania ‚piłek’

Na początku zabawy pokażmy dziecku o co nam chodzi. Weźmy gazetę do ręki i zacznijmy się nią bawić. Dajmy drugą gazetę naszemu szkrabowi, choć on najprawdopodobniej będzie ‚tylko’ nas podpatrywał. To już dużo. Omawiajmy wszystko co robimy z naszą ‚zabawką’. Zwróćmy uwagę, że papier szeleści, że można go drzeć, zróbmy w nim dziurkę paluszkiem i poruszajmy nim w śmieszny sposób, zgniećmy energicznie gazetę i podrzucajmy ją, a na koniec zróbmy z niej ‚piłkę’ i wcelujmy do kosza. Zachęćmy nasze dziecko do podobnych poczynań z otrzymanym materiałem.

Co to daje?

Chwilę wolnego dla rodzica, gdy dziecko ‚załapie’ o co chodzi i odważy się spróbować- czasem potrzebuje kilka podejść!A nie oszukujmy wolne chwile są…bezcenne. Poza tym, gniecenie, darcie i rzucanie gazetą dla naszego malucha poważny wysiłek. By tego dokonać musi zaangażować wiele mięśni paluszków, dłoni i rąk w ogóle…To wszystko sprawia, że nasze dziecko wykonuje ważne ćwiczenia manualne, choć oczywiście jest to dla niego zabawa. Sprawność w sferze manualnej pozwala później pięknie pisać i wykonywać wiele praktycznych zadań, jak np. zapinanie guzików.

Powodzenia!