nauka czytania » Inteligentne Zabawy. Zabawy z dziećmi.

Archiwum dla tagów » nauka czytania «

CZYTANIE UGOTOWANE


czytanie dyslektyka

Nauka to zabawa, a jak zabawa to w papranie, przelewanie, ugniatanie, czyli gotowanie. Podaję prosty przepis jak stworzyć w kuchni eksperta w czytaniu.

Co potrzebne?

  • masa solna: 1 szkl. soli, 1 szkl. mąki, ? szkl. wody (mniej więcej)- mąkę i sól mieszamy w misce, powoli dolewamy zimną wodę wyrabiając ciasto
  • piekarnik (masa może schnąć na powietrzu)
  • farby (niekoniecznie)

Na czym to polega?

Robimy Z DZIECKIEM! masę solną. Pozwólmy mu się ubrudzić, ugniatać- to świetna gimnastyka dla małych rączek. Choć dorośli są bardzo nastawieni na cel (robienie literek) to dzieci cieszą się każdą chwilą. Cieszmy się razem z nimi i szalejmy z mączną breją ile mamy sił. Jak już będziemy mieli dość (prędzej my niż maluch…) lepmy literki. Starsze dzieci mogą być bardziej samodzielne: patrzeć na wzór i tworzyć literkę z masy, młodszym trzeba pomóc, albo nawet zrobić literki samemu. Na koniec warto na chwilkę włożyć dzieło do nagrzanego piekarnika. Po wystygnięciu (jeśli mamy siły) można pomalować farbami litery. Polecam malowanie przy pomocy dwóch kolorów- czerwone samogłoski, spółgłoski inny kolor np. niebieski.  Gdy farba wyschnie można zacząć zabawę i próbować nazywać literki, układać imię dziecka, proste wyrazy, których jest ciekawe itp. Pamiętajmy, że dzieci bawią się literkami chętnie, ale krótko. Nie ma co przeciągać tej aktywności. Lepiej pozostawić lekki niedosyt niż przesadzić i zniechęcić.

Co to daje?

Korzyści wydają się oczywiste- znajomość liter. Okazuje się, że spora grupa dzieci z problemami czytania nie potrafi zrozumieć symboli ( w tym wypadku liter) bo nie wiążą się z żadnym konkretem, obrazem, przedmiotem itd. Lepiąc z masy solnej przestrzenną literę tworzymy symbol, który jest konkretnym, namacalnym obrazem. Ze starszymi dziećmi warto tworzyć wyrazy z masy solnej, które będą odzwierciedleniem słów/pojęć abstrakcyjnych np. nad, pod, obok, pomiędzy. Konkretny wyraz można ułożyć np. pod/nad obok/ krzesła.  Dodatkowo- lepienie z masy solnej usprawnia mięśnie rąk, co pomaga w pisaniu. Opisana zabawa dostarcza też mnóstwa bodźców sensorycznych (zimna woda, sypka mąka itd.)

Literkowa sałatka


 

W co się bawić?Czas ferii- śnieg za oknem- więc zachęcam do białego szaleństwa. Ale zimowe zabawy na świeżym powietrzu nie trwają zbyt długo. Co robić w zaciszu domowym?

Zapraszam do prostej (takie lubię najbardziej) i kształcącej zabawy!

Co potrzebne?

  • znajomość liter i umiejętność czytania
  • kartka
  • długopis
  • stoper/budzik

Dziecko wymyśla sobie wyraz (do 8 liter) zapisuje go na małej karteczce  tak, żeby nikt nie widział. Następnie przepisuje litery na dużą kartkę, ale ‚rozsypuje’ czyli pisze w różnych miejscach kartki. Drugi gracz musi w jak najszybszym czasie odczytać wymyślony wyraz. Później role zamieniają się.

Co to daje?

Angażuje dziecko i doskonali procesy syntezy i analizy, które pomagają czytać i pisać. Doskonała zabawa dla rodzeństwa, a nawet większego grona rodzinnego (kilka par może ze sobą rywalizować np. na czas). Ćwiczy spostrzegawczość, umiejętność pracy pod presją. No i co najważniejsze zabawa pozwala miło spędzić chwilę w towarzystwie innych osób.

Zabawa w czytanie dla ruchliwych szkrabów


Nauka czytania

Moja Esterka bardzo nie lubi siedzieć w jednym miejscu. Pokazywanie kartonów z napisami, jak to jest w metodzie Domana bardzo ją nudziło- chyba, że pozwoliłam je drzeć, gnieść i takie tam…Wyznaję zasadę: ‚nic na siłę’, więc zarzuciłam kartoniki na rzecz książeczek, o których pisałam i które pokazywałam w poprzednich postach. Ale to ciągle było mało….Moje dziecko kocha skakać,  biegać i wszystko to, co męczy…więc postanowiłam jak najlepiej wykorzystać jej zapas energii. Kartki sztywne z książeczek (można je wypiąć z segregatora i wyjąc z koszulki, żeby nie były śliskie) układałam na podłodze. Jeśli nie chcemy psuć książeczek, to możemy wydrukować nowe napisy (odpowiednio duże i czerwone!) Kładziemy je na podłodze i bawimy się w skakanie/podbieganie/pełzanie/raczkowanie do konkretnego napisu. Np. mówię Esi: „lalka”! i biegnę w stronę kartki z napisem ‚lalka’ po drodze wydając dźwięki typu: tupu, tupu i takie tam. Potem z radością wpadamy na kartonik i bijemy brawo. Ruch połączony z ‚czytaniem’ lub jak kto woli oswajaniem ze słowem pisanym. Esterka kocha tę zabawę, więc może spodoba się i Waszym dzieciom.

Co potrzeba?

  • kartki z kartonu lub kartki wypięte ze specjalnych książeczek do czytania
  • flamaster czerwony lub czerwony tusz w drukarce

Co to daje?

Pomaga ‚wyładować’ nadmiar energii i trochę poszaleć, ale w kontrolowany sposób. Zabawa zbliża do siebie opiekuna i dziecko, bo wygłupy zawsze zbliżają..Młodsze dziecko czuje się zmotywowane do poruszania się w konkretnym celu, a to ma znaczenie, gdy dziecko raczkuje lub zaczyna chodzić.

Oczywiście kolejna lista korzyści związana jest z oswajaniem z literami i wyrazami. Dla dziecka są to coraz bardziej znajome obrazki, które wkrótce zacznie rozpoznawać. Potem przyjdzie czas na różnicowanie i analizę tych specyficznych ‚obrazków’, bo nie da się ukryć, że wyglądają inaczej…I tak rozpoczyna się wielka przygoda z czytaniem, które nie jest obowiązkiem, a naturalnym etapem poznawania otaczającej rzeczywistości.

Ważne:

Zamiast kartoników z wyrazami można zrobić kartoniki z cyframi.