w co się bawić z dwulatkiem » Inteligentne Zabawy. Zabawy z dziećmi.

Archiwum dla tagów » w co się bawić z dwulatkiem «

Zabawa sensoryczna


Twoje dziecko nie lubi być dotykane i dotykać nieznanych przedmiotów o dziwnych fakturach? Ta zabawa, choć nie zastąpi terapii, na pewno może pomóc. Jest też doskonałym treningiem koncentracji uwagi!

Co potrzebne?

  • miska z suszonym grochem, soczewicą, lub dużą ilością sypkiej kaszy
  • misie żelkowe- dla zaawansowanych- inny rodzaj ziarna np. 3 duże ziarna grochu lub fasoli

Na czym to polega?

Dziecko ma za zadanie odnaleźć żelkowe misie ukryte w misce z ziarnami. Oczywiście podczas zabawy ma zawiązane oczy, tak więc musi mocno ‚pogrzebać’ w ziarnach, by znaleźć żelkowe słodkości. Dla starszych dzieci zabawa może być trudniejsza- np. wśród ziaren grochu muszą odszukać trzy ziarna fasoli

Co to daje?

Zabawa uczy koncentracji uwagi, wzmacnia zmysł dotyku. Dostarcza mnóstwa bodźców dotykowych, co pozwala oswoić dziecko z różnymi fakturami. Dla dzieci z tendencją do wzmożonego napięcia rączek- zabawy w sypkich ziarnach działa rozluźniająco.

CZYTANIE UGOTOWANE


czytanie dyslektyka

Nauka to zabawa, a jak zabawa to w papranie, przelewanie, ugniatanie, czyli gotowanie. Podaję prosty przepis jak stworzyć w kuchni eksperta w czytaniu.

Co potrzebne?

  • masa solna: 1 szkl. soli, 1 szkl. mąki, ? szkl. wody (mniej więcej)- mąkę i sól mieszamy w misce, powoli dolewamy zimną wodę wyrabiając ciasto
  • piekarnik (masa może schnąć na powietrzu)
  • farby (niekoniecznie)

Na czym to polega?

Robimy Z DZIECKIEM! masę solną. Pozwólmy mu się ubrudzić, ugniatać- to świetna gimnastyka dla małych rączek. Choć dorośli są bardzo nastawieni na cel (robienie literek) to dzieci cieszą się każdą chwilą. Cieszmy się razem z nimi i szalejmy z mączną breją ile mamy sił. Jak już będziemy mieli dość (prędzej my niż maluch…) lepmy literki. Starsze dzieci mogą być bardziej samodzielne: patrzeć na wzór i tworzyć literkę z masy, młodszym trzeba pomóc, albo nawet zrobić literki samemu. Na koniec warto na chwilkę włożyć dzieło do nagrzanego piekarnika. Po wystygnięciu (jeśli mamy siły) można pomalować farbami litery. Polecam malowanie przy pomocy dwóch kolorów- czerwone samogłoski, spółgłoski inny kolor np. niebieski.  Gdy farba wyschnie można zacząć zabawę i próbować nazywać literki, układać imię dziecka, proste wyrazy, których jest ciekawe itp. Pamiętajmy, że dzieci bawią się literkami chętnie, ale krótko. Nie ma co przeciągać tej aktywności. Lepiej pozostawić lekki niedosyt niż przesadzić i zniechęcić.

Co to daje?

Korzyści wydają się oczywiste- znajomość liter. Okazuje się, że spora grupa dzieci z problemami czytania nie potrafi zrozumieć symboli ( w tym wypadku liter) bo nie wiążą się z żadnym konkretem, obrazem, przedmiotem itd. Lepiąc z masy solnej przestrzenną literę tworzymy symbol, który jest konkretnym, namacalnym obrazem. Ze starszymi dziećmi warto tworzyć wyrazy z masy solnej, które będą odzwierciedleniem słów/pojęć abstrakcyjnych np. nad, pod, obok, pomiędzy. Konkretny wyraz można ułożyć np. pod/nad obok/ krzesła.  Dodatkowo- lepienie z masy solnej usprawnia mięśnie rąk, co pomaga w pisaniu. Opisana zabawa dostarcza też mnóstwa bodźców sensorycznych (zimna woda, sypka mąka itd.)

Artystyczna pasja


zabawy kaszą

Kasza manna, kus-kus…naturalne surowce, których pełno w każdej kuchni + dziecięca wyobraźnia. Zabawa, którą dziś wypróbowałam z własną córcią. Niby nic oryginalnego, ale nie o oryginalność, ale frajdę chodzi!

Co potrzebne?

- kasza manna/kus-kus, albo inne naturalne ‚tworzywo’

- tacka- najlepiej z ciemnym dnem (ewentualnie może być prostokątna blacha do ciasta- tylko należy wyłożyć ją ciemnymi kartkami)

- pędzelki, słomki i inne gadżety

Na czym to polega?

Na tackę wysypujemy kaszę. I dalej reguły wyznaczają dzieci…. Można malować pędzelkiem, palcem (suchym/mokrym), można spróbować dmuchać na kaszę przez słomkę i tworzyć zamierzone wzory…Przesypywanie kaszy też można włączyć w zabawę…Im więcej pomysłów tym lepiej.

Co to daje?

Zabawa jest prosta i zainteresuje siedzącego niemowlaczka oraz dziecko szkolne. Jest doskonałą okazją do stymulowania zmysłu dotyku, koordynacji ręka-oko, uczy koncentrować wzrok na wykonywanej czynności, precyzji ruchów. Włączenie do zabawy dmuchania w słomkę jest też doskonałym treningiem aparatu artykulacyjnego.

Wykonywane czynności wyciszają dziecko oraz (co ważne) uczą delikatności, włączania procesów hamowania (zbyt szybkie, szarpane ruchy psują efekt artystyczny). Dzieciom podoba się również możliwość rozpoczynania wszystkiego od nowa- wystarczy umiejętne potrząśnięcie tacką i znów mają ‚czystą kartę’.